O oczekiwaniach… czy mówić o swoich oczekiwaniach innym?

Często jest tak, że oczekujemy od innych czegoś… konkretnych słów lub konkretnych działań i jesteśmy mocno zawiedzeni kiedy tego nie otrzymujemy. Na przykład kiedy żona od miesięcy czeka aż mąż przyniesie jej kwiaty do domu, lub kiedy koleżanka oczekuje od koleżanki propozycji wspólnego wyjścia razem do kina, lub kiedy oczekujemy od szefa żeby nas pochwalił, albo gdy oczekujemy żeby ktoś wreszcie zrobił nam kawę – tym razem dla odmiany ktoś inny niż my sami. Albo kiedy oczekujemy słowa „przepraszam” i żadne inne słowo dla nas nie jest z tym równoważne „przykro mi”, „nie chciałam/nie chciałem”, „wybacz mi”. Często swoje oczekiwania względem innych mamy w głowie i tylko spełnienie ich dokładnie w taki sposób może przynieść nam satysfakcję. Tak może się dziać właściwie wszędzie tam, gdzie mówimy o interakcji dwóch lub więcej osób. Niespełnienie tych oczekiwań często rodzi smutek, żal, poczucie zawiedzenia, utratę zaufania, frustrację lub rezygnację.

Przykład mówienia o swoich oczekiwaniach względem zachowania dzieci dawała „SuperNiania” w swoich programach, mówiła że póki dziecko nie usłyszy co ma zrobić, po prostu tego nie zrobi. Póki nie usłyszy tego co ma zrobić, kilkukrotnie, aż uzna że nie ma innego sposobu jak po prostu to zrobić. Tymczasem zakładamy, że my jako dorośli, powinniśmy wiedzieć. Powinniśmy wiedzieć już wszystko – dokładnie to, czego ktoś od nas oczekuje i spełniać te oczekiwania. Wszystko byłoby prostsze, gdybyśmy wszyscy uczestniczyli w tym samym procesie wychowywania, gdybyśmy dorastali w tym samym środowisku, otoczeni tymi samymi ludźmi. Owszem, mamy ogólne normy kulturowe wg których działamy. Wiemy mniej więcej, co jest dobre a co jest złe. Ale nie wiemy dokładnie, co siedzi dokładnie w głowach innych – bo każdy inaczej może postrzegać otaczający świat i inaczej podchodzić do wzajemnych relacji.

Jak więc działać? W sytuacjach niejasnych i niepewnych, lub gdy nasze oczekiwania nie są spełniane:

1. Mówić o oczekiwaniach.

Mówienie o oczekiwaniach czasami nie jest proste – często chcielibyśmy aby druga strona „domyśliła się”, albo twierdzimy że „to jest oczywiste”, „nie rozumiem dlaczego on/ona tego nie wie”. Jednak, jeśli nie powiemy o swoich oczekiwaniach, nie mamy pewności że partner naszej relacji wie o co dokładnie nam chodzi. Powiedzenie o tym wprost – upraszcza i wyjaśnia wiele kwestii a umiejętność spokojnej (!) rozmowy na ten temat sprawia, że obydwie strony zaczynają działać w oparciu o te same fundamenty.

2. Pytać o oczekiwania.

Warto pytać „Czego ode mnie oczekujesz?”, „Jakie są Twoje oczekiwania w związku z tą sytuacją”? „Co mogę zrobić, żeby spełnić Twoje oczekiwania”? Form tego pytania może być naprawdę wiele, ale w gruncie rzeczy chodzi o to, by… rozmawiać. By nie bać się zapytać wprost, kiedy sytuacja nie jest jasna i zaczyna ciążyć. Jeszcze lepiej gdy pytamy już na początku, np. przy zlecaniu danego zadania (np. w pracy) o wytyczne co do jego wykonania. O ileż łatwiej wtedy się pracuje i osiąga cele.

question-556104_1280

Te dwie proste zasady powyżej potrafią wiele uprościć w relacjach, pozwalają upewnić się że obydwie strony rozumieją sytuację tak samo i mają te same informacje. Wtedy o wiele łatwiej jest dojść do porozumienia oraz dbać o harmonijne i dobre relacje.

Share

Komentarze

komentarze

Dodaj komentarz